logologo

Jak zacząć? Praktyczne porady, o których nikt nie mówi – podcast Strefy Przemian

Wiele osób chce zacząć o siebie dbać, zrzucić kilogramy, wyglądać i czuć się lepiej, jednak niestety większość osób nie wie jak zacząć. A przecież początki są najtrudniejsze… podobno.

W tym odcinku podcastu “Strefa Przemian!” powiemy o praktycznych wskazówkach jak zacząć ćwiczyć i rozpocząć swoją przemianę. Nie będziemy gadać o bzdetach tylko będą same konkretne i przydatne informacje, które są strasznie skuteczne. Sprawdź i daj znać co myślisz w komentarzu!

 

Transkrypcja podcastu:

Jak zacząć? Praktyczne porady, o których nikt nie mówi.

Bartek: Hej, tu Bartek Szemraj,
Ania: I Ania Kolasińska,
Bartek: I to jest podcast,
Ania: Strefa Przemian,
Bartek: Będziemy się zajmować nie tylko o odżywianiu i trenowaniu,
Ania: Ale przede wszystkim o zmianie nastawienia, żeby osiągnąć to co chcemy.
Bartek: No to dalej.
Bartek: Cześć Aniu.
Ania: Cześć Bartku.
Bartek: Jak miło Cię słyszeć.
Ania: Ciebie również.
Bartek: O czym będziemy dzisiaj rozmawiać?
Ania: Dzisiaj będziemy rozmawiać i niesłychanie ważnym temacie czyli jak zacząć swoją
przemianę.
Bartek: Przyjemny i bardzo praktyczny temat.
Ania: Dokładnie. Więc jeżeli się zastanawiacie jak zacząć, to jest to zdecydowanie odcinek
dla Was.
Bartek: Jaki jest pierwszy punkt?
Ania: Powiemy Wam, właśnie chciałam powiedzieć krok po kroku co zrobić i jak zacząć.
Bartek: Z takiego praktycznego punktu widzenia. Nie jakieś tam.
Ania: Super porady.
Bartek: Musisz się wziąć z za siebie bo tak wypada, tylko powiemy Wam jak z naszej
perspektywy konkretnie zacząć działać.
Ania: Dokładnie tak. Dobra punkt pierwszy to zdecydowanie musi być zadanie sobie takiego
pytania po co w ogóle ja chce coś zmienić. Dlaczego ja chce zacząć tą przemianę, co nas
motywuje, czy to są kg czy może jakaś choroba.
Bartek: No właśnie, bo tak mnóstwo osób, nie oszukujmy się, ale zaczyna o sobie dbać
wtedy kiedy kogoś pozna. I wtedy się okazuje, że każdy ma taką wewnętrzną siłę, motywację

po prostu mogą cały dzień i noc ćwiczyć i cały czas mogą trzymać dietę po to, żeby lepiej
wyglądać, po to żeby ta osoba, która nam się spodobała zaczęła zwracać na nas uwagę i
żebyśmy zwiększyli prawdopodobieństwo tego, żebyśmy właśnie się Jej spodobali. Pytanie
czy to jest dobra motywacja.
Ania: Wiesz co to jest dobra motywacja wtedy jeżeli to zapoczątkuje zdrowy nawyk, który
się nie zmieni. Jeżeli ten związek nie pójdzie w takim kierunku jak my oczekujemy. Bo jeżeli
jest to na zasadzie ok jak ja poznaje jakiegoś fajnego faceta to ćwiczę, ale jak przestaje mi się
układać to już wtedy nie. No to trochę słabo, ale jeżeli On w Tobie zaszczepi taką fajną
zajawkę treningu to dlaczego nie. Jak najbardziej tak. Tylko mnie bardziej zastanawia
dlaczego częściej to będzie motywacja dla kogoś niż np. to, że został zdiagnozowany z jakąś
chorobą. Wydawałoby się, że choroby powinny być wystarczającą motywacją do tego, żeby
coś w swoim życiu zmienić a myślę, że cały czas jest takie pójście na łatwiznę, że na chorobę
to ja sobie pójdę wykupie leki.
Bartek: Dokładnie.
Ania: A dieta to jest tylko zrzucenie kilogramów.
Bartek: Wiesz co cały czas większość lekarzy twierdzi, że i trening i dieta nie mają za bardzo
wpływu na stan zdrowia, że to już bardziej geny i pech w sumie. Także dieta i trening
oczywiście warto, ale wiadomo bez przesady. Tak i to jest takie podstawowe błędne myślenie
o tym.
Ania: No ja zdecydowanie na sobie sprawdziłam, że jednak i jedno i drugie jest zależne i
można się dzięki diecie albo lepiej albo gorzej czuć. Więc myślę, że jest to bardzo istotny
czynnik a rzadko stanowi motywację.
Bartek: Dokładnie tak. Ogólnie sama motywacja jako to, żeby dobrze wyglądać jest spoko.
Każdy z nas w jakimś stopniu większym bądź mniejszym przyznajmy się trenuje po to, żeby
dobrze wyglądać. Tylko niestety nie wiem jak to jest za granicą mało podróżuje, Ty więcej
podróżowałaś, ale jak już ktoś w Polsce mówi, że chce dobrze wyglądać to tak podchodzi pod
narcyzm. Nie daj Boże się do tego przyzna to już w ogóle okazuje się, że On jest egoistą,
samolubem, narcyzem same negatywy a po prostu o siebie dba.
Ania: To na pewno jest to taka krótkotrwała motywacja bo bardzo często to jest przyczyną,
już pomijając niewłaściwą dietę, ale efektu jo-jo. Bo jeżeli sobie ktoś założy, że chce
schudnąć 20 kg, te 20 kg zrzucił i wtedy najczęściej jest ok zrzuciłem 20 kg, to teraz mogę
wrócić z powrotem do tamtych nawyków które miałem.
Bartek: Dokładnie tak.
Ania: Wydaje mi się, że te kg to jest niewystarczająca motywacja do tego, żeby permanentnie
zmienić swój styl życia. Takie jest moje zdanie, ale to Ty masz sobie odpowiedzieć na pytanie
po co to robisz. I jeżeli dla Ciebie te kg to jest wystarczająca motywacja to jak najbardziej
dlaczego nie.

Bartek: Znaczy wiesz tak jak powiedziałaś na początku jeżeli to jest krok pierwszy, tak chce
schudnąć 10 kg i to spowoduje, że się wkręcisz w te treningi, będziesz aktywną osobą to jak
najbardziej spoko. Tylko jest coś takiego, że każdy wie, że zdrowie jest najważniejsze. Jak nie
ma zdrowia to nie ma nic. Moja babcia często tak mówi. I to jest 100 % prawdy, tylko
rzeczywiście,
Ania: Kto się do tego stosuje?
Bartek: Nikt praktycznie. Wszyscy mają to gdzieś. No dobra zachorowałem mam to
Hashimoto no trudno każdy ma jakąś chorobę, na coś muszę umrzeć. To jest stały argument.
Ale dopóki sobie nie uświadomisz tego, że jak trenujesz to Twoja jakość jest wyższa i dopóki
nie zacznie być dla Ciebie wartościowe to niestety tej motywacji w tym nie znajdziesz. Ja
obecnie trenuje bardzo na siłę. Jakbym miał się nad tym zastanawiać to bym w życiu na
trening nie poszedł, ale wiem, że jest to dla mnie ważne z kilku istotnych powodów takich jak
to, że będę dobrze wyglądał a w związku z tym, że jestem trenerem to muszę wyglądać to jest
raz. Dwa to mi pomaga na pewno być bardziej sprawnym i zdrowszym. No nie oszukujmy się
to jest fakt. Trzecia kwestia dzięki temu, że ćwiczę, dzięki temu, że cały czas sobie utrudniam
to, też wszystko przekłada się moje życie i prywatne i zawodowe. Dlatego, że cały czas jakieś
problemy się pojawiają. Tak samo na treningu jeśli pojawia się jakiś problem typu nie mogę
czegoś podnieść albo nie mogę czegoś zrobić i teraz staram sobie wymyślić jakąś drogę do
tego, żeby to zrobić. Tak samo jest w pracy, mamy jakiś problem musimy go jakoś rozwiązać.
Trening też hartuje jakby ducha. Miałem dużo osób z którymi współpracuje czy
współpracowałem, dużo osób biega maratony. Te osoby nie biegają zwykle maratonów bo
kochają biegać.
Ania: No niektórzy kochają.
Bartek: Tak, ale tutaj bardziej chodzi o zadania.
Ania: Tak oczywiście.
Bartek: Jedna Asia, którą serdecznie pozdrawiam powiedziała mi kiedyś, że ona nie biega
maratonu po to, żeby sobie go przebiec tylko Ona w ten sposób sobie udowadnia, że może i
że jest coraz lepsza. I, że dzięki temu, że poradziła sobie z ty to poradzi sobie z 10 innymi
rzeczami. Nie oszukujmy jak my sobie poradzimy z problemem x to potem te mniejsze
problemy są niczym dla nas. 10 lat temu stresowała mnie matura, a teraz po prostu
poszedłbym sobie z biegu. Wszedłbym i sobie ją zaliczył. Wtedy to była dla mnie taki
kosmiczny stres, że nie wiem czy był dał sobie radę. Dlatego punkt pierwszy musisz znaleźć
motywacją. Ja Ci od razy z góry polecam, żeby to było zdrowie i sprawność.
Ania: Dokładnie. Ale to dla każdego to może być coś innego.
Bartek: Jeżeli chcesz zacząć dokładnie i chcesz schudnąć to jak najbardziej może być tylko
pamiętaj to jest proces.
Ania: Może Twoją motywacją będą np. małe dzieci. Też dla wielu osób to jest motywacja,
żeby być sprawnym ze względu na dzieci.

Bartek: Żeby mieć siłę nosić dziecko.
Ania: To skoro mamy po co czyli mamy motywację, to teraz należy się zastanowić jakie są
Twoje cele, do czego będziemy dążyć i czy jak już je osiągniesz jeden z nich to czy nadal
będziesz miała nad czym pracować. Ja np. powiem osobie jakby nie mam teraz celu
treningowego, który byłby powiązany z tym, że chce schudnąć, tylko dla mnie np. celem
będzie to, że ja bym chciała podnieść nie 150 tylko 160 kg w hip thrustach. Dlatego chodzę i
trenuje. to też nie pewnym etapie może być Twój cel. To nie musi być coś co jest związane z
Twoim wyglądem czy nawet stanem zdrowia.
Bartek: Każdy jakby cel będzie dobry jeżeli będziesz chodziła.
Ania: Pewnie że tak. Jak długo jest skuteczne. Jak jest przystojny trener i chodzisz bo Go tam
oglądasz.
Bartek: Oj już nie mów cały czas o mnie  Wiesz tak samo sprowadza się do tego, że znowu
się okazuje to, że cel waga jest złym celem.
Ania: No tak.
Bartek: Dlatego, że jeżeli go osiągniemy to on znika. I co? Już nie ma po co trenować. Jeżeli
go nie osiągniemy go przez dłuższy czas to co demotywacja Boże nie schudłam, trenuje od 2
tygodni i jeszcze nie schudłam co się dzieje.
Ania: A to jest swoją drogą ciekawe. To mnie zawsze zastanawia jak ludzie myślą, czy Oni
myślą, że jak już wyrzeźbisz, nawet nie schudniesz, jak już wyrzeźbisz tą sylwetkę i masz
sylwetkę nawet nie szczupłą tylko taka sportową, to taka osoba może przestać już ćwiczyć i
Ona już zawsze będzie tak wyglądała? No wiadomo, że nie. Dla mnie to jest oczywiste, że
musisz dalej trenować, żeby ten poziom utrzymać.
Bartek: Ja cały czas dostaje takie pytania po co ja trenuję skoro już dobrze wyglądam.
Ania: A mi też zdarzają się pytania nawet na siłowni czy stwierdzenia wręcz nie pytanie
gdybym ja miała taką sylwetkę to ja już bym nie trenowała.
Bartek: Wiesz co to jest jak z podejściem do biznesu. Wielu ludzi myśli, że jak ktoś już
zarabia ileś tam milionów to ta osoba nić już nie musi robić. To jest gówno prawda za
przeproszeniem. Ta osoba dalej ciężko pracuje oczywiście.
Ania: Zazwyczaj jeszcze ciężej.
Bartek: Dokładnie. Zazwyczaj jeszcze ciężej i są osoby, które na pozór może się wydawać,
że cały czas podróżuje czy coś, ale często jest tak, że te osoby oczywiście spędzają na
urlopach, ale jak już są tam gdzieś gdzie mieszkają to zapierdzielają ciężko.
Ania: Tak dokładnie. Tylko mnie to zastanawia jak wygląda takie wyobrażenie takiego
człowieka.
Bartek: Chodzi mi to, że Ci ludzie, którzy tak ciężko pracują oni muszą utrzymać ten poziom
zarobków tak samo jak Ty masz jakąś formę też musisz ćwiczyć, żeby ją utrzymać.

Ania: Tylko ja znowu wracam….
Bartek: To się nie robi raz.
Ania: Właśnie. Jak można wychodzić z założenia, że jeżeli teraz jestem otyła, czy teraz mam
nadwagę bo jem tak jak jem i nie ćwiczę, pójdę poćwiczę, schudnę 20 kg, potem wrócę do
tych nawyków, które powodowały, że byłam otyła. No i co to nie wróci? To jest dla mnie
bardzo fascynujące.
Bartek: To się bardzo fajnie zazębia, bo to jest właśnie częste podejście. Ja sobie wejdę na
dietę na 2 tygodnie, albo na 2 miesiące i po 2 miesiącach wrócę z powrotem do starych
nawyków. Przecież jak ja sobie szukam najczęściej wyszukiwane hasło w wyszukiwarce, że
tak ładnie ujmę to drugim najpopularniejszym jest tabletka na odchudzanie, a dalej to jest
dieta na miesiąc na odchudzanie, dieta na 2 tygodnie na odchudzanie. Przecież te wszystkie
popularne diety one też są czasem na 2,3,4 tygodnie. O czym my tutaj rozmawiamy. Ludzie
nie potrafią często sobie dodać, nie mówię oczywiście, że wszyscy wiem, że generalizuje, ale
ogólnie mówię, że ludzie myślą, że jest to kwestia tygodnia, dwóch, trzech, dwóch miesięcy i
potem możesz sobie wrócić do starych nawyków. Przecież jesteś konsekwentny. To co teraz
mówimy, to jak teraz wyglądamy to jest konsekwencja naszych działań z ostatnich 5,10 lat. I
tak samo będzie z dietą. Jeżeli Ty 2 miesiące trzymasz dietę, masz efekty to masz te efekty,
ale przez kolejne 5 miesięcy jeżeli nie będziesz tego robić no to będziesz miała efekty, że tego
nie robisz. Zwykle negatywne.
Ania: Tak. i tutaj też ważne jest, żeby sobie te cele postawić, ale realne cele. Czy nie, że ja
schudnę 20 kg w tydzień, bo to tak nie funkcjonuje. To jest to co Ty teraz powiedziałeś, że
my na swoją sylwetkę pracujemy pewnie kilka lat. I pewnie większość z tych osób, które
dobrze wyglądają pracują przez kilka lat przynajmniej. Czasami nawet więcej. Więc niech
cele też będą realne. Niech to nie będzie tak, że Ty sobie założysz, że schudniesz 20 kg w
ciągu tygodnia i jak ich nie schudniesz w ciągu tygodnia to wtedy jest depresja, załamanie i w
ogóle bez sensu, więc właściwe po co ja to robię. Bądźmy też obiektywni. Ta nadwaga i
choroby nie pojawiły się w ciągu nocy tylko też na nie pracowaliśmy przez jakiś czas.
Bartek: Wiele lat często.
Ania: I się tego też nie będziemy w stanie pozbyć od razu.
Bartek: Znaczy taki over night success, to jest takie właśnie w sumie to my od zawsze
jesteśmy szczupli, to jest takie podejście. W sumie to Adam Małysz skończył 20 lat, usiadł na
belce, skoczył i został mistrzem świata. Robert Kubica tak w sumie wsiadł do samochodu jak
miał 18 lat i się przejechał i wzięli go do F1. To jest takie myślenie. Lewron James nagle
skończył 18 lat i został koszykarzem świata albo Micheal Jordan. To jest takie myślenie, że Ci
ludzie zostali do tego stworzeni. No nie. Jak popatrzysz sobie na ich historię to się okazuje, że
Robert Kubica jeździł już jak miał 3 latka czy 5 już Go do samochodu brali i już On jeździł.
Lewron James jak miał 5 lat to już po 1000 sztuk oddawał do kosza śmieszną piłeczką.
Ania: Tak. Też ludzie tego nie widzą, tego procesu dlatego nie są tego świadomi. Aczkolwiek
na logikę jeżeli chcesz być w czymś najlepszy lub chcesz być przynajmniej w czymś dobry to
potrzeba czasu.

Bartek: Nie trzeba być najlepszym. Właśnie o to chodzi, że nie trzeba być w tym wszystkim
najlepszym. Tak samo jest z dietą. Ty nie musisz schudnąć max. Wiadomo, że każdy chce
osiągnąć jak najszybciej rezultaty no ale to jest swego rodzaju wróżenie, że ja schudnę 20 kg
w 2 miesiące. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć ile Ty schudniesz w jakimś tam czasie.
Ania: Tak. Bo to też są częste pytania.
Bartek: Ile schudnę?
Ania: Ile schudnę w takim czasie i zastanawiam się czy ten pytania wynikają z tego, że jacyś
trenerzy, być może dietetycy odpowiadają na te pytania. Ale jeżeli tak no to bardzo mocno
wprowadzają ludzi w błąd dlatego, że każdy jest zupełnie inny i też to widać na osobach,
które dołączają do Strefy Przemian, że jedna na tej samej diecie chudnie tak a druga zupełnie
inaczej. I nikt nie jest w stanie Ci powiedzieć ile minimalnie a ile maksymalnie. Może się
okazać, że przez 6 tygodni Ty nie schudniesz nic, a po 6 tygodniach nagle coś się ruszy. Więc
to jest troszeczkę takie złe podejście.
Bartek: A to jest takie „Bartek Ty ostatnio wrzuciłeś zdjęcie z przemiany, albo obserwuje
zdjęcia, które wrzucasz i te osoby chudną po 10 kg w miesiąc albo w 2 miesiące” a ja
schudłam kg w 2 miesiące. To chyba coś jest nie tak. Może nie jest nie tak a może jest. Nie
mamy punktu odniesienia. Nie ma wzorca, formuły, fundamentu, który pokazuje, że Ty
powinnaś schudnąć 2 kg w 2 miesiące albo 5 kg w 2 miesiące a teraz masz z drugiej strony
dietę i treningi, które przestrzegasz i schudłaś mniej. To nie oznacza, że coś jest nie tak, tylko
po to ta współpraca w Strefie Przemian jest na 12 miesięcy, żeby to wszystko analizować i
optymalizować dlatego, że tak jak wielokrotnie mówię i z biznesem i ze związkami i z dietę i
treningami to cały czas jest sprawdzanie, wdrażanie i optymalizowanie. To nie jest tak, że
ktoś u nas zaczyna, znaczy często jest tak ogólnie rzecz biorąc to nie jest takie hop siup, że
ktoś wdraża sobie coś nowego i od razu ma extra efekty. To często jest tak, że przez 2
miesiące trzeba trochę powalczyć z tym wszystkim i dopasować lepiej.
Ania: Oczywiście tak. Plus dalej fixujemy się na aspekcie wagi, który od dawna wiadomo, że
nie jest miarodajny i można bardzo mocno się zniechęcić wchodząc. Ja widzę po sobie, jak
teraz przechodziłam na dietę ketogeniczną to faktycznie ważyłam się bardzo często. I to jest
na przestani 24 h czasem kg, 2 różnicy a następnego dnia wchodzisz, mówię na swoim
przykładnie i następnego dnia wchodzisz i jest mniej i następnego dnia znowu jest więcej. I
co to znaczy, ja za tyje, chudnę, tyje, chudnę? No nie. Na to się składa dużo czynników
Bartek: Dokładnie tak. No ale zobacz teoretycznie każdy o tym wie. Każdy Ci przyzna rację,
no tak masz rację, ale ja lubię tą wagę sprawdzać.
Ania: Myślę, że to daje pewnego rodzaju bezpieczeństwo. To tak mówię ze swojego
doświadczenia.
Bartek: No na pewno. Cały w tym sęk, że to daje ludziom bezpieczeństwo, tylko jakie daje to
bezpieczeństwo jeżeli ta waga tak lata i Ci ludzi po prostu nie wiedzą co mają ze sobą zrobić,
jeśli ta waga tak cały czas skacze góra dół albo stoi w miejscu nie daj Boże. To jest takie
złudne bezpieczeństwo.

Ania: Tak. I jednak takie skupienie się na takich wizualnych aspektach czyli np. robienie
zdjęć jest dużo lepszym rozwiązaniem.
Bartek: I mierzenie obwodów. Dokładnie tak.
Ania: No dobrze to jak już mamy te cele to teraz pomówmy o nastawieniu.
Bartek: Powiedzieliśmy już wszystko o celach?
Ania: Chyba tak.
Bartek: Czyli my polecamy, żeby to były cele przede wszystkim zdrowotne, ewentualnie
realne czyli ja powtarzam i będę powtarzał nie miej oczekiwań, dawaj z siebie maxa i to co ja
powiedziałem przed chwilą wdrażaj, sprawdzaj, wyciągaj wnioski, optymalizuj. To jest
podejście moim zdaniem.
Ania: Też jest popularna ta technika, żeby mieć cele krótko i długo terminowe, żeby się nie
zniechęcać, to dawać sobie mniejsze cele, które nie koniecznie muszą być celem w postaci
utraty kg tylko np. to co ja powiedziałam, że Ty sobie zakładasz, że dzisiaj zaczynasz swoją
przemianę, jesteś w stanie podnieść 20 kg w hip thrustach i za 2 tygodnie byś chciała, żeby to
było 22,5 w cudzysłowie. To mogą być jakiekolwiek cele, które Tobie sprawią satysfakcję z
tego, że jest ten progres.
Bartek: Ja Ci dam świetny przykład ćwiczę z Radkiem, którego serdecznie pozdrawiam.
Fantastyczny człowiek odkąd do mnie przychodził notabene to jest gość który schudł 30 kg.
Jak on przychodził do mnie z 2, 3 lata temu bardziej 3 lata temu.
Ania: No chyba nie, bo wtedy jeszcze się nie znaliśmy.
Bartek: No to z 2 powiedzmy. Jak on do mnie przyszedł to nie miał 1 celu. On miał ich
wiele. On miał z jednej strony cel utrata wagi, z drugiej strony zwiększenie mobilności
zakresów ruchu, chciał zrobić to i tamto. Z trzeciej strony miał cele siłowe chciał się
podciągnąć, chciał wycisnąć na klatę 100 kg i tak dalej. On miał wiele celów i jak byliśmy
bliżej osiągnięcia jakiegoś tam to on już robił sobie kolejne. A te cele też nie były takie
napięte jaka gumka w majtkach za przeproszeniem tylko to były takie, że chciał schudnąć w
rok np. 20 kg. Okazało się, że schudł 25 kg. Super na plus, ale gość zapierdzielał. To nie było
tak, że miał 1000 wymówek bo po prostu za każdym razem próbował cokolwiek na mnie
wymusić, że może coś tam zrobić. Ja mu powiedziałem masz robić i On to robił. Nie ma
tematu. I to moim zdaniem jest dobre podejście. Jak ktoś ma tylko cel waga 5 kg w miesiąc to
sorry ale skazujesz się na porażkę. To tak jakbym ja teraz zaczął nowy biznes i
powiedziałbym, że mam w 2 miesiące zarobić 1 milion złotych. Raczej bym został zderzony z
rzeczywistością.
Ania: Bardzo mocne i bolesne. No to porozmawiajmy, chyba, że masz jeszcze coś do dodania
na ten temat, ale jak nie to porozmawiajmy o nastawieniu, które jest chyba kluczowe bo w
sumie troszeczkę mówiliśmy o tym. Jeżeli ktoś się nastawi, bo właściwe teraz powiedziałeś
na końcu na to, że osiągnę coś w miesiąc, no to tak jak powiedziałeś jest skazany na dobrą
sprawę na porażkę. Lepiej się nastawić na to, że ja by najmniej tak mam, że zawsze się

nastawiam, że będzie trudno, że coś będzie trwało długo, że to będzie proces i wtedy jeżeli to
wszystko dzieje się szybciej no to tylko się bardziej cieszysz. Ale z drugiej strony jeżeli to się
nie wydarzy przed tym czasem jaki Ty sobie założyłeś no to też nie jesteś rozczarowany i nie
jest tak łatwo sie zniechęcić. To nastawienie to ja widzę, że jest kluczowym problemem tak na
dobrą sprawę.
Bartek: Ja wiem, że to jest problem nr 1.
Ania: Tak. Myślę, że tym się różnią osoby, które odnoszą sukces, nie mówię jakakolwiek
dziedzina to może być dieta, a może być zupełnie coś innego. Tym się różnią osoby, które
odnoszą sukces i te które nie odnoszą. Moim zdaniem to jest kluczowa różnica. To jest
nastawnie.
Bartek: No tak. To jest kilka faktów. Wszystko zajmuje więcej czasu niż myślisz, że zajmie.
Ania: Więcej pieniędzy.
Bartek: Wszystko jest drogie i będzie kosztowało więcej niż myślisz. Jak budujesz dom to
nie słyszałem, że ktoś sobie wyliczył, że będzie Go to kosztowało mniej. Zawsze więcej. Tak
samo będzie z dietą i z treningiem i z Twoimi celami. Na 90% one zajmą dłużej niż Ty sobie
założyłeś/założyłaś. I co w tym złego? Nic. Bo takie jest życie. To trzeba zaakceptować.
Czyli jeszcze raz powtarzam nie nastawiaj się na nic, dawaj z siebie maxa, miej swoje cele i
rób wszystko co możesz, żeby powiedzieć za jakiś czas kurcze próbowałem na wszystkie
sposoby i się nie udawało. Tylko to zwykle się okazuje, że tych sposobów jest dużo więcej.
Dlatego cały czas trzeba nawet nie ma opcji, żeby się poddawać. Trzeba za każdym razem
wstawać i jedziesz dalej. Poprawisz koronę i śmigasz, próbujesz innych rozwiązań.
Rozwiązań jest zawsze mnóstwo, no w 99%.
Ania: Ale też z drugiej strony z tym nastawieniem też trzeba sobie powiedzieć, że też nie
można się biczować, jeżeli masz zły dzień.
Bartek: Oczywiście, że nie.
Ania: Takie dni kiedy Ty masz złe nastawienie i jesteś zdemotywowana/zdemotywowny one
się będą zdarzały u każdego o to jest jakby nie realne, żeby takich dni uniknąć. Więc też z
drugiej strony nie można od siebie wymagać, tego, że będzie codziennie w skowronkach i
pozytywnie nastawiona do życia, do treningu, do diety, że wszystko będzie cudowne. Nie. Na
pewno będą takie dni, które będą paskudne i coś Ci nie wyjdzie. I znowu jeśli nastawisz się na
to, że każdy będzie na 100%, tylko będziesz się starała, żeby był na 100% to też ten proces
będzie dużo łatwiejszy.
Bartek: Znaczy tutaj wyszedł strasznie ważny punkt czyli pewna świadomość jest potrzebna,
ale nastawnie na to, że problemy się pojawią i przygotowanie na nie jakkolwiek jest to
możliwe. Czyli, jeżeli mam problem, że co jakiś czas mam napad na słodkie, no to ja się
mogę na to przygotować. I po pierwsze nie kupować słodkiego a po drugie zrobić coś co mi
to zastąpi. I tak jest w każdej innej opcji. Jeżeli ja się przygotuję na to, że przyjdę wieczorem
do domu powiem kurde miałem zrobić trening a mi się nie chce. Ja się mogę na to
przygotować, że ja sobie tak pomyślę i powiem, że wcześniej sobie pomyślę, że ja sobie tak

założę to tym bardziej pójdę. Jestem w stanie przygotować się na wszystkie problemy. Mniej
więcej na tym polega nasza współpraca w Strefie Przemian, że my tak naprawdę
rozwiązujemy te problemy, bo one się zawsze pojawią, ale ludzie żyją często w takich jakich
bajkach nie wiem może to przez te seriale. Że nie mają problemów.
Ania: Albo, że je tak łatwo rozwiązują plus ja bym jeszcze dodała, żeby starać się dawać od
siebie 100% możliwości z danego dnia. To znaczy, że jeżeli ten dzień jest paskudny i Ty nie
masz na nic siły i Twoje 100% to nie będzie trening na siłowni tylko wyjście z psem na
spacer to niech tak będzie. Niech to będzie maksimum Twoich możliwości danego dnia. No
bo dzień, dniu nie równy. Czasami nie jesteś spać więcej niż 3 h. Ciężko wtedy od siebie
oczekiwać, że pójdziesz i zrobisz super trening siłowy 1,5 h, później pójdziesz pobiega,
ugotujesz posiłki na cały tydzień i będzie git. Niech to będzie 100%, ale przystosowane do
danego dnia i danego samopoczucia.
Bartek: No tak. Jeszcze raz bym powiedział, żeby wyciągać jak najwięcej wniosków z tego
co się dzieje. Bo dużo osób ma tendencję do tego „Boże Bartek ja wczoraj zjadłam czekoladę,
to są takie wyrzuty sumienia, ja sobie nie daje rady”. No po co? Zjadłaś tą czekoladę mam
nadzieję, że była dobra. Koniec tematu. O czym Ty teraz myślisz. Po co Ci są te wyrzuty
sumienia. Teraz sobie pomyśl po co ją zjadłaś, dlaczego ją zjadłaś.
Ania: I co możesz zrobić następnym razem.
Bartek: Dokładnie. Co możesz zrobić, żeby nie kupić tej czekolady, no ale Bartek znajomi
mnie zmusili. Przywiązali do krzesła i wsadzili mi ją do buzi.
Ania: Zmień znajomych.
Bartek: Czasami to też wymaga. To teraz jest ważny punkt. Ja o nim teraz chciałem
powiedzieć. Mówi się, że jesteś sumą 5 osób, które Cię otaczają. I teraz jest bardzo duży
problem wśród osób, które są w Strefie Przemian dlatego, że z nimi często rozmawiamy. Te
osoby zaczynają swoją zmianę, te osoby chudną 5,10,15 nawet 20 kg i nagle sie okazuje, że w
towarzystwie w którym wszyscy mają nadwagę one zaczynają się wyróżniać, zaczynają być
inne od tego towarzystwa.
Ania: I nie inne w pozytywnym znaczeniu tego słowa.
Bartek: I teraz towarzystwo co robi: Szacun, Ania, że schudłaś. Nie Przestań już wydziwiać,
zjedz z nami pizze. I teraz pojawia się problem, no bo Bartek co ja mam zrobić? I teraz są 2
rozwiązane trudne, albo Twoje towarzystwo zaakceptuje to co Ty robisz, bo powinni
szanować Twoje decyzje albo zmieniasz towarzystwo.
Ania: Tak. Wymaga to pewnie jakieś asertywności też na pewno od tej osoby.
Bartek: Bo to są trudne decyzje.
Ania: Ale rzeczywiście takie dwie decyzje są. Miejmy nadzieję, że większość znajomych
będzie w stanie to zaakceptować. Wiem, że są też takie osoby, które są wciągane przez
swoich znajomych do Strefy Przemian i super mega to jest fajne a czasami te drogi muszą się
rozjeść najzwyczajniej w świecie ale myślę, że jeżeli taka rzecz jak dieta kogoś jest w stanie

poróżnić to prędzej czy później i tak by się pojawił poważniejszy powód, który by do tego
doprowadził. Tak mi się przynajmniej wydaje. Każdy prawdziwy przyjaciel będzie w stanie
nie tylko zrozumieć, ale cieszyć się sukcesami swojego znajomego.
Bartek: Dokładnie. Najbliżsi żona, dziewczyna, przyjaciele są po to, żeby Cię windować w
górę, a nie ciągnąć w dół. Jeżeli ktoś zaczyna ciągnąc Cię w dół to powinna zapalić się
czerwona lampeczka kurcze co jest chyba nie tak, jeżeli ja chce być lepszą wersją siebie,
wiem, że to brzmi coachingowo, a tak trochę jest te osoby mówią nie, nie rób tego. Robią to
ze względów egoistycznych bo nie chcą być gorsze. W momencie, kiedy ta osoba staje się
lepsza i ciągnie tą osobę w dół. Dlatego jeszcze raz mówię staraj się rozmawiać szczerze ze
znajomymi i mówić im po porostu ja chce wyglądać teraz tak i tak. Bardzo proszę, żebyście
mnie uszanowali i jeżeli dałoby radę to też w tym wspieracie a nie mnie demotywujcie i
namawiajcie do rzeczy, które po prostu idą w złym kierunku. Bo ja jak chce schudnąć nie to
powinienem jest pizzy.
Ania: No dokładnie jest tak jak mówisz. Czy jeszcze coś masz do dodania na ten temat,
żebym Ci nie wchodziła brzydko w słowo.
Bartek: A co powiedzieliśmy?
Ania: Teraz mówiliśmy o towarzystwie.
Bartek: W towarzystwie coś jeszcze chciałem powiedzieć no to z drugiej strony też polecam
ludziom znaleźć towarzystwo, które idzie w tym samym kierunku.
Ania: Oczywiście.
Bartek: Tak jak na np. znalazłem Pucię, Anię.
Ania: Na siłowni. Zresztą o tym już opowiadaliśmy w pierwszych odcinkach. No to teraz jak
to zrobić? Jak to zrobić z punktu widzenia diety, treningu właśnie, otoczenia.
Bartek: Z założenia każda dieta działa. To jest zawsze śmieszny punkt. Z założenia każda
dieta działa, nikt się nie przesłyszał. To nie jest tak, że my jesteśmy tylko zamknięci
wyłącznie na dietę niskowęglowodanową i ketogeniczną i post przerywany. Oczywiście
praktycznie wszystkim do dajemy. Wszystkim to polecamy. No bo przynosi efekty, przynosi
rezultaty, ale ja bym to sprowadził do tego co mówiłem wcześniej spróbuj jednej diety
wdrażaj ją, zobacz jak się czujesz, zobacz jakie masz efekty.
Ania: Zobacz czy jesteś w stanie ją utrzymać na stałe.
Bartek: Utrzymać na dłuższy czas jako proces długofalowy. Jeżeli nie masz efektów zmieniaj
coś i tak w kółko. I na tym to polega. Nie ma diety idealnej, perfekcyjnej tylko to się
wszystko dopasowuje. Ania prze wiele miesięcy była na diecie low carb jadła węgle raz
dziennie, teraz jest na keto i jest tą dietą zachwycona. Co będzie za 2 lata? Nie wiadomo. Ja
też jadłem 5 posiłków dziennie, 10 posiłków dziennie jak chciałem zrobić jakaś tam masę jak
miałem 20 lat. Potem byłem przez chwilę na protokole autoimmunologicznym bo chciałem
poprawić stan mojego Hashimoto, jakby złagodzić. Potem byłem jeszcze na keto przez 3
miesiące, ale nie dałem rady, choć z perspektywy czasu widzę, że popełniłem jakieś tam

błędy. Potem było długo, jestem od kilku lat na diecie nieskowęglowodanowej i jeszcze do
tego dołożyłem post przerywany i na ten moment czuje się najlepiej, mam najlepsze efekty,
tak to wygląda.
Ania: Przepraszam, że wejdę Ci w słowo, ale chciałam dodać, że też nie można tej diety
zmieniać co tydzień. Z drugiej strony nie popadajmy w skrajność.
Bartek: Ja mówię na przestrzeni 6 lat.
Ania: Tak, ale mówię, bo Ty powiedziałeś próbować różnych diet, ale jeśli się zdecydujesz
na jakąś dietę to nie musi być niskowęglowodanowa czy ketogeniczna tak jak Ty to
powiedziałeś. Jakakolwiek dieta. Daj sobie czas.
Bartek: Miesiąc przynajmniej.
Ania: Uważam, że 3 tak na dobrą sprawę.
Bartek: Tak, ale żeby zobaczyć po miesiącu jakieś pierwsze efekty w postaci, że czujesz się
lepiej, powinny się pojawić. Jakiś minimalny spadek wagi powinien się pojawić po miesiącu.
Ania: Natomiast takie jakby podejście że po tygodniu zmieniam bo jest be to też jest bez
sensu.
Bartek: Też trzeba pamiętać o tym, że każdy startuje z innego pułapu. U nas są osoby, które
jadły tragicznie i te osoby wchodzą na naszą dietę, gdzie my ten syf czyścimy, wprowadzamy
naprawdę odżywcze pożywienie, jedzenie. I potem się okazuje, że ta osoba dużo traci kg w
pierwszych tygodniach. Ale to dlatego też między innymi, że wcześniej jadła totalny syf. Ale
jeżeli mamy osobę, która jadła całkiem zdrowo, ale było to nie usystematyzowane i do końca
nie wiedziała co i kiedy ma jeść to się okazuje, że ma mniejsze efekty, ale dalej ma efekty np.
w postaci tego, że już lepiej się czuje.
Ania: Plus oczywiście osoby, które mają dużo większą nadwagę będą szybciej te kg zrzucać
niż te, która mają mniejszą nadwagę. To są jakby czynniki, które na to wpływają.
Bartek: Dokładnie. Tylko to co jest sednem w tym punkcie to jest to, żeby obserwować.
Ania: Swój organizm.
Bartek: Obserwować, potem wyciągać z tego wnioski i wdrażać nowe rzeczy. Cały czas na
tym to polega. Jeszcze raz powtarzam to nie ma tak, że raz to wdrażasz i działa. To jest cały
czas kwestia poprawiania i optymalizowania.
Ania: No to tak jak ze mną. Nie wiedziałam jak mój organizm zareaguje na dietę
ketogeniczną, ale chciałam sprawdzić ze względów zdrowotnych. Cały czas obserwuje. Na
razie uważam, że jest lepiej niż było, ale dalej obserwuje, żeby zobaczyć jak to będzie np. po
3 miesiącach czy pól roku. Bo być może to się zmieni. Jak z treningami w takim bądź razie?
Bartek: Dokładnie tak.
Ania: Jak z treningiem w takim bądź razie.

Bartek: Taka sama zasada. Wybierz aktywność szczególnie na początku, która Ci najbardziej
odpowiada i powtarzaj. Masz efekty to super. Nie masz efektów zmieniaj, wdrażaj nową.
Ania: Oczywiście, jeżeli mówimy też o takim treningu na siłowni, siłowym to dobrze też
mieć albo trenera albo kogoś kto Ci pokaże nawet nie tyle co, jakie ćwiczenia wykonywać,
chociaż to jest najważniejsze, ale jak je wykonywać, bo o ile mówimy o spacerowaniu z psem
bo to powiedzmy, że każdy jest to w stanie wykonać bez problemów większych. Czy jeżeli
potrafisz pływać, czy nawet jakieś rekreacyjne takie zajęcia tanecznie to jest ok. Tak na
siłowni jednak fajnie by było, żeby ktoś już Ci nakreślił tą drogę.
Bartek: No tak. U nas w Strefie Przemian jak dostanie plan treningowy to te ćwiczenia są
nagrane i bardzo dokładnie wytłumaczone. Często osoby, które np. zastanawiają się czy one
dobrze wykonują te ćwiczenia, to też nagrywają nam filmiki i my to też jakby online jesteśmy
w stanie dać kilka kolejnych wskazówek. Oczywiście nie jest to takie same jakbym był obok
tej osoby obok fizycznie ale to też w jakimś stopniu personalizuje i pomaga tym osobom.
Ania: Na tyle na ile jest to możliwe, bo przecież w Strefie Przemian są osoby, większość
praktycznie wszystkie osoby są spoza Warszawy więc byłoby fizycznie nie możliwe nawet,
żeby to w ten sposób rozwiązać.
Bartek: Z całego świata są. Nawet z Australii.
Ania: I otoczenie o którym już mówiliśmy w sumie bo ja myślę, że one jest bardzo ważne, bo
nawet ja bym tutaj nie rozszerzała tak mocno do znajomych ale nawet w domu. To jest takie
wyzwanie, z którym często się osoby przechodzące na nowy styl odżywania, bo nie
nazywamy tego dietą, przechodzą. Że jednak one nie jedzą już w inny sposób, ale cała reszta
rodziny dalej kupuje produkty, bo to jest trochę nawiązanie do tego co mówiłeś, żeby w takim
bądź razie nie kupować słodkiego ale czasami jest tak, że to słodkie jest bo np. mąż lubi jeść
czekoladę, albo żona. Ciężko też jakby tą osobę zmusić. Zresztą zmuszanie moim zdaniem
nie ma sensu. To musi być świadoma decyzja, żeby tej czekolady nie kupowała. No i co
wtedy, jeżeli mieszkamy pod jednym dachem, ale nasza dieta jest zupełnie inna. Jak też sobie
z tym radzić?
Bartek: Asertywność. Nie ma tu żadnego prostego rozwiązania.
Ania: Dokładnie.
Bartek: To jest bardzo trudna sytuacja. Bo jeżeli Ty masz jeszcze, szczególnie wieczorem
jesteś zestresowana i masz chęć na słodkie i Twój mąż albo Twoja żona zajada się czekoladą
albo czymś co uwielbiasz, to niestety to jest wtedy mega trudna sytuacja.
Ania: Albo niech Twój mąż ma szafeczkę na kłódkę po prostu. 
Bartek: Ale to też będzie kusiło i będzie demotywowało bo jeszcze On je, On mi nie pomaga
i jeszcze mi utrudnia. No niestety to są wszystkie trudne decyzje i wymaga asertywności i
mocnego charakteru, który się kształci.
Ania: My jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, we dwoje, że jemy bardzo podobnie
aczkolwiek np. i to nawet mówiłam Ci jak przechodziłam na dietę ketogeniczną i przystałam

na adaptacji bo później wiem jeść banany, które Ty jesz a ja bardzo je lubię to przez pierwszy
tydzień to dla mnie było duże wyzwanie, żeby ich nie jeść, bo jest to faktycznie jedna z takich
rzeczy, które jadłam codziennie tak de facto.
Bartek: Tak, ale ważne jest, że to się kształci, że jesteś dobry w tym co powtarzasz, więc
jeżeli Ty się nauczysz powtarzać nie, nauczysz się odmawiać pewnych rzeczy, które wiesz, że
nie doprowadzą Ci do jakiegoś tam celu to Tobie z czasem będzie to dużo łatwiej przynosiło.
I w drugą stronę jesteśmy też mistrzami w wymówkach, jeżeli ktoś często tworzy, szuka
wymówek to potem też staje się w tym mistrzem. Pójdziesz na trening? Nie, bo coś tam. I
sypie wymówkami jak z rękawa. Także tutaj ta asertywność i kształtowanie właśnie silnego
charakteru są kluczowe.
Ania: Dokładnie tak. Plus ta asertywność się przyda później w innych aspektach i
dziedzinach życia. Ja uważam wręcz, że jest to niezbędna umiejętność, której powinni uczyć
już w podstawówce jeżeli nie w przedszkolu. Chociaż mam wrażenie, że dzieci w przedszkolu
są bardzo asertywne a później jakoś tak się dzieje dziwnie, że te umiejętności giną. Ale na
pewno jest to istotne.
Bartek: Co my tam jeszcze mamy?
Ania: To był ostatni punkt.
Bartek: Zróbmy podsumowanie.
Ania: Czyli po pierwsze musicie sobie zadać pytanie po co chcecie zacząć swoją przemianę. I
tak jak wspominaliśmy dobrze, żeby to był inny powód, inna motywacja niż tylko zrzucenie
kg. Drugim punktem to cele. I te cele jakie powinny być Bartek?
Bartek: Moim zdaniem zdrowotne przede wszystkim. Jakby musimy mieć świadomość tego,
że aktywność fizyczna, dbanie o siebie nie tylko sprawia to, że wyglądamy lepiej, tylko
jesteśmy zdrowsi, a to potem będzie rzutowało na wszystkie inne aspekty życia. Weźmy też
pod uwagę, że są badania, które pokazują, że pewność siebie pomaga nam w życiu
prywatnym i zawodowym. Pewność siebie bardzo często rośnie, praktycznie zawsze rośnie
nie oszukujmy się wtedy kiedy lepiej wyglądamy.
Ania: Chociaż nie zawsze.
Bartek: Nie zawsze. Nie będę generalizował. Ale w momencie kiedy my zaczynamy o siebie
dać, zaczynamy wyglądać lepiej, jesteśmy bardziej pewni siebie, to wtedy też osiągniemy
większe sukcesy w życiu prywatnym i zawodowym.
Ania: Dokładnie. Potem mamy nastawienie, które myślę, że jest w miarę jak to się to mówi
po angielsku self explanatory, także nie trzeba więcej nić mówić.
Bartek: Czyli co to znaczy?
Ania: To, że jest zrozumiałe samo przez się.
Bartek: Czyli jeszcze raz powiem miej jak najmniej oczekiwań a dawaj z siebie maxa.

Ania: No i teraz jak to zrobić, czyli jak sobie poradzić z kwestią diety, jak sobie poradzić z
treningami?
Bartek: Testuj, wdrażaj i optymalizuj.
Ania: I otoczeniem, które może się okazać jednym z trudniejszych punktów.
Bartek: Jak nie najtrudniejszym. No ale często życie wymaga trudnych decyzji.
Ania: A jeżeli macie problem z otoczeniem to otaczajcie się takimi osobami jak my ze Strefy
Przemian i dołączajcie. Dołączajcie też na grupę na Facebooku.
Bartek: www.strefaprzemian.pl to nasza główna strona a grupa to pomagamy w odchudzaniu
bez hejtu i kompleksów.
Ania: Tam na pewno jakieś wsparcie i inspiracje znajdziecie.
Bartek: Tam jest ogromne wsparcie i inspiracje.
Ania: To tyle?
Bartek: Tyle od nas dzisiaj. Dziękujemy za przesłuchanie kolejnych odcinków i zapraszamy
na jeszcze kolejne.
Ania: Ja również dziękuje. Na razie. Pa, pa.
Bartek: Cześć, cześć.

Pomogliśmy już tysiącom osób.
Dołącz do Strefy Przemian i zacznij swoją metamorfozę!!